sobota, 30 maja 2015

Z vesnoju mnoho dobroho roditsia! :)

Dorohije!

16 maja našoje hrono hovoraščych po pudlaśki pobulšało o odnoho, velmi važnoho čełoviêka - v toj deń večerom, v 21:40 v Gdańskum špitalovi rodiłasia naša dočka - Natalija. 

Vsiech pozdravlaju od našoji trojki i obiščaju nezadołho napisati nastupnyj post pro našu pudlaśku kulturu i zvyčaji - tiêm bôlš, što pokul my pojedem na Rodinu, za dva tyžni pryjizžaje do nas moja mama i budu jijê rozpytyvati pro davny zvyčaji zviazany z narodženijem ditiatka. A pokul pryvykajem žyti vtrojom i učymosia sebe vzaimno, a Nataška słuchaje narodnych piesień i rodnoji movy vže po siêtuj storoni žyvota.

Vsioho Vam dobroho i pozdravlajem z nastupajuščym praznikom Piatidiesiatnicy!

Katjuša, Jaša i Nataša


sobota, 9 maja 2015

Našy vesnianyje dieła

A z vesnoju vsio cvite, odradžajecsa na novo. 

Lohčej žyvecsa, koli bačyš, jak na dvorie vsio cvite, jak pola pachnut, jak na łuhach i travnikach kwietki rostut, jak w liesu ptuški što rano na rassvieti spivajut. Vsio hože, vsio dobre. I dumaješ sobie - štob tak zavsiody było.

Toju vesnoju prypadaje u nas vielmi važna hadavščyna - včera minuło 70 liet od toho, jak zakońčyłasia II Susvietnaja Vojna. Heta nastupnaja data, pro jakuju treba nam pomniti i predevati daliej nastupnym pokolienijam. V nas ne ma siemiji, de chtoś ne byłby v boji albo na robotach v tum časi - amal každaja babula čy died byli zmušany jako mołodyji lude, pojti na vojnu albo robiti v fabrykach, na poliach, u hospodaria. Mnoho ne vernułosia mołodych, pohibšych, ale na ščascie byli i sije, komu udałosia vernutisia na rodinu, i stul i my je. 

Zavsiody kruhłyje ročnicy bulš prypominajut nam pro dannoje zdarienije, bulš vyzyvajut emocji. 
Tak i my včera, z moim Čełoviêkom, zadumali, na skolki sami možem, vspomniti tu čast' historii, kotoraja je trahediej dla milionôv ludi - tych, kotoryje perežyli i tych, kotoryje pohibli - na frontach, z hołodu, vbity. V nas tože vojna porozbivała siemije, našy diedy borolisia na frontach, moj died był ciažko ranienyj, Kuby died došoł z vujśkami Andersa pud Monte Casino. I, na ščascie dla nas, vony perežyli i vernulsia. Ale vže ne žyvut - pokolienije našych diedov vmiraje i našoju roloju je pudtrymyvati pamiat' o našoi historii.

Pojechali my z Kuboju na mohiłki ruśkich i pôlśkich sołdatov, kotoryje pohibli v valci za pobierežje. Pud kryžami - pôlśkim i pravosłavnym, pustavili sviečki, pudpalili tyje, kotoryje vže byli, tolki pohasli. Dobre było pobačyti, što mohiłki byli popratany, što v toj deń byli ruśkije i pôlśkije delegacji - liêžali bukiety kvietok. Nu i vyhladało, što było mo krychu takich, jak my, kotoryje chočut pomniti, pustaviti zniča, ale v toj čas, večurkom, aproč nas tolki odion śče čołoviêk pryśoł postaviti zničy. Pochodili my miêž pomnikami, chotieli šče spokujno pobyti i nahle okazałosia, śto i velikij jak słon kaban z publiśkoho liesa tože zachotieł mohiłki odviedati v toj deń jak raz, tak što treba było zavivatisia. Pačakali my, až toj mužčyna, što razom z nami był, vozve horodskuju straž, i pojechali do chaty. Ale šče uspieli minutisia z paroju, kotoraja vyšła na spacyr z małoju čornoju sobakoju i biełym jak snieh kotom. 

Našy oba diedy, jak okazałosia, ne velmi nykoli chotieli razkazyvati pro vojnu. I heta zrazumieła. Ale udałosia što-nešto od nich doznatisia i teperki perechovujem siêty vspominy. 
Tak samo z mojeju babuloju odnoju, kotoraja, na moje ščascije, lubit vspominati pro svoju mołodost' do, v časie i pośle vôjny - materijał na knižku vže je. 

Treba zbirati opovedanija našych diedôv, štob byli dla nas pamiatkoju i lekcjoju na buduščeje. I chučej treba sioje diełati, bo to vže što raz to starejšyje lude.

Chotieła tože prypomniti pro 100 hodovśčynu Biežeństwa. Zahlańte na storonku www.biezenstwo.pl, de śto raz bôlš interiesnoho možna najti. Na prykład novyje vsopminy, snimki a navat konkrus. H-ža Aneta Prymaka-Oniszk diełajet mnoho vspaniałôi raboty.

I, dziakujučy siêtôj storoncy ja doznałasia, što za tyždeń, 16 maja, v Biełowiežy bude orhanizovana Nôč Muzejôv, z 18:00 do 24:00 môžna bude pobačyti vystavu pro Biežeństwo, pobačyti spektakl "Biežeńcy", kotoryj napisnay na našuj rodnuj pudlaśkuj  movi (opisanije tutaki), film J. Kaliny, vystupy historykôv. 

Za storonkoju podkidaju link do hetoho zdariênija:

https://www.facebook.com/events/824476010935724/  

Oboviazkovo pryjizžajte!

środa, 15 kwietnia 2015

Pascha

Chrystos Voskresie!

Nastupił najveselejšyj, najvažniejšyj dla nas Praznik Praznikov - Paschy Christovoj. 


Vsiem žadaju, štob toj Svietłyj Tyždeń był sviatočnym i specjalnym, nezavisimo od toho, de Wy je - na Rodinie čy deś v svietičy šče sviatkujete, čy mo treba było vže vernutisia do roboty. Chaj našy sierca vypołniajutsia radostiej Voskresienija i budiaščejsia do žyccia viesny, chaj siête prynese svietu pokoj!

Odnočasovo podkidaju linka do vielmi cikovoji relacji zo stronki cerkiew.pl pro krašenije pisanok - relacja po-svojomu (krychu putajetsia z pôlśkim, ale vže liepš tak jak nijak).


A v Nedilku nastupnoje velikoje zdarenije i vielmi dla nas važne - Provody! Ne zabud'te vybratisia na mohiłki odviedati svoich usobšych blizkich, a pry okazji spotkatisia z žyvymi, štob razom koło mohiłok posidiedi na płachti, pojesti, popiti i pamiat' usobšych a taksamo vzaimnyje zviazi, pudtrymati i rozvivati. 

A do toho, v weekend Provodov, majem šče odnu velikuju atrakcju - festival Tam po majowuj rosi vže dvenatcatyj raz orhanizovany čerez Stowažyšenie Muziej Małoji Ojčyny v Studziwodach (Stowarzyszenie Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach). Wybirajteś vziati udieł v tradycyjnych veśnianych obriadach!

https://pl-pl.facebook.com/events/1589879467919538/




piątek, 3 kwietnia 2015

Verbnica i našy vesnianyje tradycji

Grafika zo stornki strana-sovetov.com

Heta vže v tu nedilku!

Pomnite, koli vernetsia z Cerkvy, štob sviaščenoju verbovoju hulkoju druh druha vzaimno "vysviatiti", jak tradycja kaže, a do toho hovračy tradycyjnyj naš stich :

"Verba bije, ne zabije, 
za tyždeń Velikdeń!
Bud' zdorovy/-a jak verba
bud' vesiołyj/ vesioła jak vesna!"

А šče, v čas Posta, viesnianoho peresilenija i Velikdenia spivali na viośkach ohulki, rohulki, vesnianki, sadońki.
Znajete ich? Jeśli nie, treba oboviazkovo poznati - tak dievčyniata i chłopci sustrakali vesnu i radovalisia, što zima vže kunčajetsia.

Posłuchajte, jak hože spivajut tyje tradycyjnyje piesni dievčaty z "Południc" i "Pudlašanki". Heta avdycja z radiovoiji "2" spered dvuch liet, i dla mene heta vže tretij rôk koli ja sustrakaju vesnu z hetymi nahraniami i šče z vsiakimi druhimi  z ohulkami, rohulkami i vesniankami, jakich najdu deś v interneti. 
Avdycji je 3 časti, do každuji je link na hetuj storonci:
Je ich tože krychu na etničnych płytach vydanych Dorofiejom Fionikom (Stowarzyszenie Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach), tut dvie, kotoryje jak raz ja maju, ispołniajut pieśni žychary našych viosak, Żemerwa i sestry Łukjanovy:

Čy ja v łuzi ne kalina


Piesni i muzyka Pudlašša i Polessja  
(šče nedavno obydvie môžna było kupiti v skliepi na cerkiew.pl - koli budete šukati ich v interneti, to môžna tože vpisyvati pulśkije versji nazvov).

Pieśni siety hožyje i prostyje - liehko ich navučytisia i potum ne zostajecce inakš, jak spivati razom z tiemi, chto choče spivati, spivati sobie, siemje, znakomym, z siemjoju i zo znakomymi. A vže super sprava spivati dietiam i z dietmima, ktoryje chučeńko prysvoivajut takije mełodji jak ohulkovy, rohulkovy i vesnianyje - bo vôny prostyje, rytmičny i často odinakovyje dla dannoho typu piesniav. A v tekstach často ide pro toje, jak čełoviek razom z pryrodoju čakaje probuždienija pośle zimy i jak radujecce, koli toje probuždienije nastupaje. A z sietym - viadoma - zavsiody ide kachannije, lubov mołodoji dievčyny i chłopcia. Vsio toje vyskazyvajetsia v typôvych motyvach - je voda, je zieleń, je miesiac, je vienok. 
Tak što - jeśli šče ne znajete - obizatielno posłuchajte. Chutko vchodiat v ušy našy vesnianyje pieśni, tak što učytiesia i svoich dietok tože učytie, a babuli i baćkov zapytajte - vôny často znajut tyje pieśni, a ne majut prosto z kim spivati!

Miłoho prosłušyvanija i spivanija Vam žadaju!

Vstrečajte vesnu i nadchodiaščoje sviato, chaj prynesut nam samyje zmieny na liepšoje!


czwartek, 12 marca 2015

Naša literatura, čast' 1.

Dva tyžni tomu vstupili my v čas Velikoho Pôsta. 
Velikdeń v tum roci vypadaje, prypomniu, 12. krasavika. 

Šče do toho zostałosia nam trochu času. A heta čas spakojnyj, treba trochu vytišytisia, trochu očystiti tieło i dušu, trochu podhotovitisia do najvelikšoho sviata, inakš chyba ne počujem joho tak silno. 

Pro jêdło, pro toje, jak zachovvatisia w Pôst, na pevno každyj znaje. Nu, kak komu udastsia - albo, kak chto zachoče, tak zrobit. Mnie tak jakoś zdajecce, što biez toji postovoi "tišyny", navat i častičnoji, "tišyny" dla tieła i ducha, toj čas je uže tolki Pôstom z nazvanija. A tieło i duša heta odno cełoje, tak što chyba dobre chtoś prydumał krychu očystiti odno i druhoje, i tak pryniati Vesnu, kotoraja sama prynosit i očyščenije, i odnovlenije.

A jako że w Pôsti hulati ne môžna, to zostajecce mnoho času na druhije zaniatki. Našy babuli i dieduli zajmalisia tohdy vsiem, što chaty i viesnianych poradkov dotyčyłosia. A to treba było štoś naładiti, a to - heta vže dla diêvčat i babôv - moža makatku jakujuś novuju zrobiti, a to obrusa vyšyti na Velikdeń čy ručniki novyje (vielmi hoža moja Orieškovskaja babula vyšyvała - najbôlš typovym biełaruskim haftam, v kotorym nitočki idut odna koło druhoji), a to žna było płachtu na divan čy chodničok vyplesti (heta jak raz była u nas domena druhoji babuli, toju z Kuraševa), a to na drutach bôlš porobiti, a to šydełkom. V nas teperki słabo z takimi ručnymi zaniatkami - no chto robit na drutach čy vyšyvaje u nas? Mało chto. Ale naučytisia zavsiody môžna (ja cełyj čas, na prykład, maju ambicju navučytisia robiti na drutach). 

No žna tože toj spokojniejšyj čas, vykorystati na lekturu knižak pro Pudlaše, pro historiu našych viosok, našoho jazyka. Tak što začynajem cykl Naša literatura.

Disiaj chotieła Vam predstaviti peršuju knižku, kotoraja je v zasadi peršym područnikom pudlaśkoji movy: Čom ne po svojomu. Elemantarz podlaski z objaśnieniami Jana Maksimjuka - perevodčyka, jazykovieda, propahatora i avtora kodyfikacji pudlaśkoji movy na łatincy. Pro hetu knižku vspomniła ja koliś v peršum posti na mojeji sotronci - dla mene javlajetsia vôna vielmi važnym krokam v isnovanji našoji movy - vytiahaje jije oficjalno z chatôv na połki sklepu, robit dostupnoju vsiem, a pered vsiem - nam samym, nositielam jazyka, kotoryj, znajem toje dobre, v svojeji naturalnoji, vustnoji formi vymiraje razom z našymi babulami i diedulami.

Jan Maksimjuk naležyt do sich Pudlašukov, kotoryje vyjichali dalieko od Rodiny, ale vertajutsia tam i tiełom i duchom, kotorym vielmi važnoje stało zatrymati našu spadčynu žyvuju.

Vže našy bat'ki, kotoryje popryjizžali v Hajnovku czy Bielśk, šče v chati, miež soboju, čy zo znakomymi, čy z siemjoju, čy, nakuniec, koli pojedut na viośku (a bôlš - koli jezdili - vže ne vsie majut do koho) - tohdy svobodno i normalno hovorat na svojeji rodnoji movi.
No dieti ličylisia jak miastovy. Do nas vže nichto pravie po svojomu ne hovoryt - vstydno! Tož to jazyk tak temnyj i viośkovyj, jak žyccio, kotoroje my zostavili perejechavšy v horod. Z každoji storony prypominałosia našym bat'kam i diedulam, što v horodie tolki po pôlśki, no chyba že znaješ, što chtości svojak. A jak nie, to strach - a to kryvo hlanut, a to chtoś štoś skaže (što do sich pôr byvaje).
I tak učylisia našy bat'ki, a vôny nas, što naša mova i kultura povinna zostatisia na viości, albo v seredinie chaty, i za jije porohi ne vychoditi. A my pryvykali do toho divnoho dualizmu - što miež soboju hovorat po-svojomu, ale do nas vže po-pôlśki - i bat'ki i navat dieduli, kotorym taja čystaja pôlśkaja mova neznakomaja i nenaturalnaja. I tak my učylisia, što naša rodnaja mova heta  štoś minułoje, ustarievšoje, viośkovoje, zastałoje, štoś, što navat smiešnoje i treba toho vstydatisia.

Teperki ja načała tverdo po-svojomu z bat'kami i z babulami hovoryti. I cikavyj vyšoł eksperyment - odna babula najperuč ne mohła pryvyknuti, što ja do jije po-svojomu nažymaju i navat mnie toje skazała (druhaja pryniała bez zastanavlienija). Ale bat'kam vielmi ciažko prychodit pryniati so mnoju po-svojomu hovoryti i vychodit často tak, što ja do ich po pudlaśki, a vôny do mene po-polśki. Sovsiem na abarot do toho, što koliś było. Tak samo jak chtoś z siemji čy z bat'kovych znakomych - ja do ich po-pudlaśki, vôny do mene po-polśki - heta dopiero cikavoje! Tak pryvykli i zdajecce, ich vušy kodujut, što mołodše pokolienije tolki po-polśki hovoryt. Ja navat od "pokolienija vyše" dva razy usłyšała, štob po-svojomu ne hovoryti. Peršyj raz było v podteksti - bo vstydno (a było to za siemiejnym stołom!), a druhij raz - bo mnie smiešno vychodit, jakby z ruskoho. No a jak maje vychoditi? Tož ja sama odhrebaju to, čoho mene nichto specjalno ne učyv!

Ja navat słyšała od diadi (wujka) odnoho, kotoryj tože na viości vyrastał, koli jomu probuvała vyjaśniti, čom ja tak po-svojomu načała hovoryti "Nie wybiegaj przed pociąg, bo cię przejedzie". Vielmi sumno było heta - vyraz takoho strachu, što sioje "naše" heta navat nebezpiečne! I toj strach davno v pokolieniji našych bat'kov, tak navučyli ich, a vôny nas. A ja povtaraju šče raz, heta ne pro toje chodit, štob svojeju tožsamostiu jakoś vojevati, bo zo vsiemi mozna mirno żyti. Chodit o toje, štob ne dati vmerti tomu, szto mnoho viekov žyło i rozvivałosia samo.

Pravda, što brak počutija tožsamosti tože pereškadžaje, ale heta osobnaja hłubokaja tema, nerozłučna, koniečno, z jazykom, no pohovorym pro heta vže v nastupnyj raz. 

Ale, što šče bôlš sumnaje - heta perestaje dotyčytisia tolki našych horodkov... Vže i na viości, jeśli je jakijeś dieti, mało koli vôny po-svojomu hovorat, častiej pôlśki słyšno. Bo vôny v polśkich škołach, to ni babuli, ni dieduli ne budut pereškadžati v rozvojovi...
I tak mova naša, jak našy viośki, vmiraje razom z našymi babulami, diedulami, z našymi bat'kami, kotoryje na tych viośkach zostalisia albo povyjizžali. 
A vsio dlatoho, što nichto nikoli im ne skazav, što naša mova heta sopravdnaja mova, jazyk z dieda pradieda, i treba joho hlediti i peredavati daliej, tak jak cełuju kulturu.

Knižka J. Maksimijuka vvodit našu movu na terytorii pełnopravnoho pisanoho jizyka. Heta spis i razvitije idejav, pomysłov i artykułov avtora (čast' pojavlałasia na joho storonci svoja.org). Je teksty po-pudlaśki, po-pôlśki i po-biełaruski. Je spis nazvanij našych viosok tak, jak tradycyjno vôny hučać (polśkaja administracja silno nekotoryje poperekručuvała), je svoji a navat łacinskije prykazki i pohovorki peretłumačany na pudlaśkuju movu.
Knižku vielmi silno rekomenduju kupiti, počytati i mieti u sebe. Možna v kuńce skazati, što heta peršyj takij naš područnik.
A ja daliej dumaju – treba nam pered vsiem hovoryti. Bo samo pisanoje ne chvatit. Dla nas vže po-pudalśki „diko”, ale vsio to je sprava pryvyčki – tak jak odvyknuli, tak i pryvyknuti znov možem.




PS Ja tut skuplajusia na knižci J. Maksimjuka i joho propozycji zapisu našoji movy.
Koniečno ne zabyvaju pro šče try vielmi važnyje dla hetoji temy prozvišča:
  1. Jan Petručuk: Kurašoviec, avtor dochtorskoji pracy Słownictwo wsi Kuraszewo koło Hajnówki, 1977 – peršaja takaja opravocka, „kameń milovyj” v diele zapisi pudlaśkoji movy
  2. Mikołaj Vrublevśkij – avtor Słovnika hovôrki biêlśko-pudlaśkoji, 2008
  3. Dorofiej Fionik – vydatnyj diejač i propahator našoji movy i kultury na Pudlaśkoji ziemli – publicyst, vede Stowarzyszenie Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach, sam vydaje knihi,  płyty z sopravdnoju, etničnoju muzykoju z našych viosak, orhanizuje šmat raznych spatkannij i mieropryjatij, tradycyjnych sviatkovanij, opracovav tože svoju versju zapisi pudlaśkoji movy – na osnovie kirilicy.




środa, 18 lutego 2015

Maslenica!

Grafika so storonki www.nadasugie.ru

Dorohije – s niedieli nastupiła u nas Maslenica  -  osatnij pered Velikim Pôstom tyždeń, koli možem pojesti i popiti kolki chočem.
Nazvanije „maslenica” wziałosia, koniečno, ot masła i tołstoji s nim jiêdła. Najbôlš popularnym jiêdłom je i zausiody byli blinčyki  - so vsiakim vypołnienijem, jakoje prychodit nam ochota, a samym tradycyjnym dla Pudlaša je konfitura. Dla ruskoi Maslenicy najbôlš znakomym je blinčyki s ikroju.

A, poza siôm, treba jesti vsio, što tołstoje, bohatoje, veselitisia, i hulati zanim pryjde čas Velikoho Pôsta – 40 dniej zadumy i spakojnaha čakannia na Velikdeń.

W subotu čakajut nas zapusty – ostatnij deń, koli možem hulati do biełoho rania! Tradycyjno sobirajemsia na zapustowych zabawach, de hraje orkiestra, de jimo i pjemo, tańcujemo i spivajemo, i koniečno, hovorymo po svojomu! W Hajnouci, na prykład, takije imprezy orhanizuje Bractwo Pravosławnoi Mołodiožy, treba tolki zapytati i doznatisia, što de i kak :)

Maslenicu kôńčyt niediela „Krestopokłonnaja” – koli w cerkwiach słužat liturgiu i wiečerniu s čynom wzaimnoho proščanija obid, kotoroje maje vviesti nas v čas Velikoho Pôsta z siercom swobodnym ot visakich złych čustv.

A pokul – veselitiesia, hulajte, jište blinčyki, a w subotu bavietiesia tak, štob dati radu pojti šče na słužbu w niedilu i nabrati siły na sorok dni Velikoho Pôsta!

piątek, 30 stycznia 2015

Vodianaja Kolada

Nu tak, v biznesi hovorat – „yesterday’s news is no news” (včerašnije novosti heta uže ne novosti).
Dysia minaje 12 dneij od Vodianoji Kolady, 11 od sviata Kreščenija Hospornija. Nu ale koli skazała raz, što napišu pro Vodianuju Koliadu, tak i zroblu – navat, jeśli zabirajusia za sioje ciut pôzno, a napevno puzniej, jak poošbiôčała. Ničoho, bude prosto pôst uspaminak, nu i na nastupnyj rôk prydastsia.
Što takoje Vodianaja Kolada? Heta koliada pered Kreščenijem. Tradycyjno – tože pôstnyj deń, jak pered Ruzdvom. Nu ale teperki ne vsie pomniat, zabihany, što je takoje sviato i takij deń pered niôm, koli tože cełyj deń pôstitsia, a večurkom siedajetsia do stoła, na kotorum stojat specjalnyje potravy. Vôny, tak napravdu, tyje samyje, kotoryje jimo na Koladu pered Ruzdvom, tolki ich menš, tak jak i cełaja Vodianaja Kolada skromniejšaja.
Obiščała ja podielitisia tym, što nachodiłosia na našum stolie.

1.     Kutja – najvažniejšoje na koladnum stolie. Krupa s makom, oriêchami, rodzynkami, medom. Kutja sładkaja, dlatoho v mnohich chatach traktujetsia jije jak deser, a jije piervotnoje preznčenije heta, posle prosfory, dielitisia po čut’ čut’ na počatku. Kutja może byti raznaja i symvoliziruje supolnost'. Potum uže można jije dojêsti, koniečno, jak deser, ale najvažniejšoje – podielitisia na počatku.

2.     Nema Koliady biez hrybnoho bôršča. Hryby zamačyvajem na nuč, varym v vodie z bobikami i laurovym listjem, dobavlajem čut’ krupy i smaženoi cybuli, soli i piercu, varym šče chvilinku – i heta i naš bôršč. Nema dla mene drugoho takoho smaku, jakij miełby tak silnuju sviaz’ s Ruzdvom i joho okolicami. Mnie wyšoł tolki toj raz za jasnyj i za mutnyj, bo dobaviła odnako za mnoho krupy.


3.     Pielmieniki - koniečno s kapustoju i hrybami. U nas byli kuplanyje, ale najliepš smamomu zrobiti, i, koniečno, biez jijca. A šče liepš zrobiti druždžovyje pampuchi.

4.     Sielotka – jakaja odmiena je, tolki štôb postnaja. U nas byli dva rodzai – zvyklyje „korečki” i v paprykovum sosi. Jak raz kuplanyje, ale môžno samomu poprobuvati zrobiti.
5.     Chlieb – ja navučyłasia, dziakujučy siabroucy, pečy chlieb na zakvasi, z raznymi ziernami. Na takoj koladnoj čy prazničnyj stoł – liepšoho nema. Peku joho trochu inakš jak našy babuški, ale i tak tradycyjno – koliś rozkazu pro obie receptury.


6.    Ščułok – nastupnyj smak, biez jakoho ne mohu soobraziti Koliadnoho času – napitok z sušanych hruš i jabłyk, najliepš samomu nasušyti – w tum rokovi moja mama hetym zaniałasia. Hrušy i jabłyki zalivajem tepłoju vodoju i čakajem pokul voda ne perejde ich kolorom i smakom, a potom šče zavaryvajem. Ščułok v smaku ne povinien byti vielmi sołodkij – v tum joho dobrota i sekret.





















Vsiech z prošedšymi praznikami pozdraulaju i žadaju nastupnoho roku ščaslivo doždati!