Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieżeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieżeństwo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 września 2015

Naša lieratura, čast' 3.

Vitajte, dorohije,
vierasień vže k nam pryšoł, a razom z nim i kuniec liêta. Ale, jak teperki sidžu u bat'kov na podvôrkovi, to toho kuńca, ščyro skazavšy, nic a nic ne čuti. I dobre! Sońce svietit, temperatura ponad 25 hradusôv, lehkij vieterok. A nam znov vdałosia pryjichati na Rodinu. Raz - na vesiele siabrouki, dva - ot tak oddochnuti, z siemioju pobyti, Pudlaśkim, rodnum klimatom podychati. 

Dysia tak same važnaja data - 17 vierasnia 1939 roku Sovietskije Wojska zaatakovali Pôlšu na podstavi paktu Ribebtropp-Mołotow. Jak raz teperki, koli pišu siêty słova, v Hajnôvci hučat' syreny. A mnie tolki prychodit dumka - chaj nikoli vojna vže ne povotrytsia, štoob my i našy dieti, vnuki i nastupny pokolenija, mohli žyt' v spokojovi.

A dla spokoja potrebna čełoviečeska mudrost' i serdečnyj podchod do druhoho čełoviêka. My vsie raznyje, u nas raznyje dumki, raznyje historii, raznyje pohlady. Ale najvažniejše - druhomu kryvdy ne robiti, a sioje šče važniejše, koli žyvetse v takum kulturnom tyhlovi jak Pudlaše.

Lublu, jak pevno vščee uspieli dodumatisia po moich postach, čytati toje, što dotyčyt našoho rehiona, a v hołovonoj časti - historii Pudlaśkich Biełorusov, tak nazyvajemych "tutejšych". Maju mnoho dokumentalnych knižok, pro jakich choču šče Vam rozkazati, no je tak same sporo belterystyki, kotoraja za osnovu pryjmaje padziei našoho rehiona. 

Knižki, pro kotoryje disia Vam razkažu, napisany jak raz po-pôlśki - pokul, kromie knižok spadara Fionika i knižki spadara J. Maksimjuka, na znaju ja ničoho vydanoho na našoj, pudlaskuj movi (spadar Maksimjuk tłumačyt šče raznyje teksty, ale pokul vony dostupny pered usim na joho sajti svoja.org.). Tut, svojeju dorohoju, isnuje veliziarnoje polie do popisu dla perevodčykôv. Dumaju, što vže najvžšaja pora, štob był dostupnyj jakijsia perevôd popularnych opoviedanij ci, šče liêpš - literatury dla dieti. Tož jak nie najliepš pryvykati do svojeji movy jak pisanuj, oficjalnuj, jak ne od ditiata.

Nu, ale voročajučysia do predmieta mojoho posta.
Peršuj knižkoj, jakuju Vam disia rekomenduju, je "Judaš" Włodzimierza Pawluczuka, profesora Biełostockoho Universyteta, relihiovieda, znakomoho pered usim zo svojej knihi "Wieršalin. Reportaž pro kuniec sviêta". "Judaš" to vydadiena v 2004 roci nevelikich razmierôv apovieśt'. Začynajecce vôna słovami "Urodził się Saszka w 1904 roku we wsi Kamień niedaleko od Hajnówki" i daliej je vže tolki cikaviej - na osnovi peremien sviêta po peršuj susvietnoj vojnie, koli carskije vojśka palili viośki i vyhaniali ludi v hłubinu Rosiji, štob nastupajuščym niemieckim vojśkam ničoho ne zostaviti - značyt koli našy predki stali žertvami Biežeństva. 
Cełyj sviêt hołovnoho bohatyra srazu propadaje, koli Saška po dorozi hubit svoich bat'kov. Od toho načynjecce joho doroha, kotoraja vede zpovrotom na Pudlaše. Saška to małyj čełoviek sovsiem zachvačenyj v tryby historii. Poznaje jije małoju o velikuju. Bačyt revolucju, bačyt veliziarnoje morie, a potum znov svoju rodnoju ziemlu, zovsiem zniščanu, de lude probujut znov jakoś žyti. Traplaje do Vieršalina i stajecce pravoju rukoju proroka Ilji, otirajecce o garstku tak samo "osviečanych" komunistyčnych diejačej biełoruskich. Joho historia to veliziarnyj kołovrotok, v kotorum Saša probuje jakoś ustojati na nohach. A jako že vtiahaje joho vsio po kolei - žyzn' hołovnoho bohatyra stajecce sama soboj veliziarnoju historjeju zapisanoju v małym čełoviêku. 

Knižku rekomenduju z povodu cikavoj akcji, z kotoroj vyhladaje velikoje znanije avtora historii rehionu, z povodu cikavoj jije časti, jakoju je Wieršalin, i z povodu pered usim toho, što pravie cełaja maje miêsto tut, na našyuj rodnuj ziemle. Ja ne zaskučała ni chvilinu čytajučy "Judaša". Pro sam tytuł ne budu objasniała - odkaz najdete sami v knižci. 







Druhoju knižkoju, pro kotoroju Vam sionnia razkažu, je "Okularnik" Katarzyny Bondy - pisatielnicy, kotoraja rodiłasia i vyrasła v Hajnovci, pro kotoruju pevno mnoho z Vas vže słyšało. Ja čytała najuperuč peršuju knižku z tetralohii pro Sašu Załusku, tam vže vystupaje element zviazany z našoju ziemloju. No sopravdnaja akcja nastupaje v "Okularnikovi". Ja pryznajusia - šče cełoji knižki ne pročytała, zostałosia mnie jakichsia 700 storon z bôlš jak 900. No mnie ne odion raz vže stało słabo z pereniatija, tomu što Bonda porušaje temu, kotorja v sučasnoj Polšy nahołosniena je tolki z odnoho boku - temu tak zvanych "vyklatych sołdatôv". Podobno jak jije babula, po kotoroj s-ža Bonda otrymała imia, tak i moj pradied pohib z ruk R. Rajsa - "Buroho". Mojej babi było tohdy 11 liet, kohdy Buryj ubił jije bat'ka. 

Ne vytrymała ja i pročytała posłovišča od avtorki. I tam, v napravdu cudovnych słovach, vspominaje vona tu trahedju, kotoroj było mordovanie Pudlaśkich Biełorusôv v ramkach odvetu za komunistyčne ułady Polšy, v ramkach očyščanija z uschodnioho elementu. Bez provierki, bez sondu, bez nijakoj zadumki - zhinuło sotni nievinnych ludi, ludi, kotoryje byli materami, bat'kami, hinuli i doeti, kotorym jakoś vdałosia perežyti vojnu. Bonda vospominaje pro dokument IPN, kotoryj mnie taksame znakomyj, i pro masovyje mohiłki v lesi, kotoryje ekshumovali tolki v 1994 roci, tomu što lude amal 50 liet bojalisia hovoryti. Daliej bojatsia. To mohiłki rehularnoj, masovuj egzekucji, pereviedennoj na 30 pravosłavnych vozakach, v seredini liesa. Sredi sietych vozakôv nachodiłsia i moj pradied.*

Čym siête okrucieństvo inakše od agresorôv, kotoryje napali na Polšu, kotoryje taksame mordovali i palili cełyje viośki štob ukarati za čyny ci sympatji jednostok? Jak možna tak po prostu zbitii komuś bat'ka, mater, vbiti ditia, perevesti masovu egzekucju na cyvilach? Tak po čeloviêčeski dumaja... Na pevno, jeśli chot' krychu interesujeteś historijej, znajete, jak sympatyki siêtych sołdatôv sioje tłumačat i jakimi epitetami obzyvajut tych, kotoryje soprotivlajutsia nazyvati bohatyrami ludi, kotoryje mordovali ich predkôv, jak odnostronnyj pohlad je propagovanyj v Polše.

Zdecydovałasia ja napisati pro knižku, kotoroji šče ne dočytała, z povodu sioho posłovišča. I ja udziačna Bondi za to, što tak odvažno napisała v niom pro trahedji, jakije skryvaje naša ziemla i našy lude. Samaja intryga i sposab apaviedanija, to, što vsidu našy hulicy, nazvy, prozvišča i vsie realia a taksame mnohost' historii, charakterov misternie z soboju zviazanych - to odion oblik kryminału, kotoryj vtiahnuł mene od peršuj storonki, tak jak i poperedniaja čast' tetralohii. Cikavo mnie byti v seredinie dobre znajomoho horoda, kotoryj je scenoj dla tak mnohich zdarenij, kotoryj v knižci zdajecce tiesnyj, dušnyj, amal tiomnyj čerez to, što vychodit z raznych joho kutkôv. A vizja tak silnoho nacjonalnoho konfliktu v sučasnosti, jakij peredstavlaje avtorka, mimo toho, spravlaje, što mnie vsiorumno robicce słabo, koli toj element pojavlajecce v knižci. No chaj že vôn zavsiody ostaniecse tolki čornoj fantazjoj.

Dumaju, što dobre zrobiła avtorka, posviaščajučy knihu svojemu miêstu roždienija i vyrastanija, chotia, jak sama piše, koštovało to jije mnoho siły, odvahi i raboty. Ja za siête udziačna. A najbulš pokul udziačna za siête posłovišča kotoroje, maju nadiju, odčynit očy mnohim ludiam. A nam treba vsiorumno staratisia žyti zhôdno i šanovati sebe vzaimno.
Ja vsio taki vieru, što sioje mahčyma.









* Zhôdno z dosledstvami i nieoficjalnymi danymi, v egzekucjach zhinuło mnoho sotien ludi, a siête je v našych liêsach odna z mnohich toho typu mohił, v kotorych liežat žertvy pohromôv Buroho.

sobota, 9 maja 2015

Našy vesnianyje dieła

A z vesnoju vsio cvite, odradžajecsa na novo. 

Lohčej žyvecsa, koli bačyš, jak na dvorie vsio cvite, jak pola pachnut, jak na łuhach i travnikach kwietki rostut, jak w liesu ptuški što rano na rassvieti spivajut. Vsio hože, vsio dobre. I dumaješ sobie - štob tak zavsiody było.

Toju vesnoju prypadaje u nas vielmi važna hadavščyna - včera minuło 70 liet od toho, jak zakońčyłasia II Susvietnaja Vojna. Heta nastupnaja data, pro jakuju treba nam pomniti i predevati daliej nastupnym pokolienijam. V nas ne ma siemiji, de chtoś ne byłby v boji albo na robotach v tum časi - amal každaja babula čy died byli zmušany jako mołodyji lude, pojti na vojnu albo robiti v fabrykach, na poliach, u hospodaria. Mnoho ne vernułosia mołodych, pohibšych, ale na ščascie byli i sije, komu udałosia vernutisia na rodinu, i stul i my je. 

Zavsiody kruhłyje ročnicy bulš prypominajut nam pro dannoje zdarienije, bulš vyzyvajut emocji. 
Tak i my včera, z moim Čełoviêkom, zadumali, na skolki sami možem, vspomniti tu čast' historii, kotoraja je trahediej dla milionôv ludi - tych, kotoryje perežyli i tych, kotoryje pohibli - na frontach, z hołodu, vbity. V nas tože vojna porozbivała siemije, našy diedy borolisia na frontach, moj died był ciažko ranienyj, Kuby died došoł z vujśkami Andersa pud Monte Casino. I, na ščascie dla nas, vony perežyli i vernulsia. Ale vže ne žyvut - pokolienije našych diedov vmiraje i našoju roloju je pudtrymyvati pamiat' o našoi historii.

Pojechali my z Kuboju na mohiłki ruśkich i pôlśkich sołdatov, kotoryje pohibli v valci za pobierežje. Pud kryžami - pôlśkim i pravosłavnym, pustavili sviečki, pudpalili tyje, kotoryje vže byli, tolki pohasli. Dobre było pobačyti, što mohiłki byli popratany, što v toj deń byli ruśkije i pôlśkije delegacji - liêžali bukiety kvietok. Nu i vyhladało, što było mo krychu takich, jak my, kotoryje chočut pomniti, pustaviti zniča, ale v toj čas, večurkom, aproč nas tolki odion śče čołoviêk pryśoł postaviti zničy. Pochodili my miêž pomnikami, chotieli šče spokujno pobyti i nahle okazałosia, śto i velikij jak słon kaban z publiśkoho liesa tože zachotieł mohiłki odviedati v toj deń jak raz, tak što treba było zavivatisia. Pačakali my, až toj mužčyna, što razom z nami był, vozve horodskuju straž, i pojechali do chaty. Ale šče uspieli minutisia z paroju, kotoraja vyšła na spacyr z małoju čornoju sobakoju i biełym jak snieh kotom. 

Našy oba diedy, jak okazałosia, ne velmi nykoli chotieli razkazyvati pro vojnu. I heta zrazumieła. Ale udałosia što-nešto od nich doznatisia i teperki perechovujem siêty vspominy. 
Tak samo z mojeju babuloju odnoju, kotoraja, na moje ščascije, lubit vspominati pro svoju mołodost' do, v časie i pośle vôjny - materijał na knižku vže je. 

Treba zbirati opovedanija našych diedôv, štob byli dla nas pamiatkoju i lekcjoju na buduščeje. I chučej treba sioje diełati, bo to vže što raz to starejšyje lude.

Chotieła tože prypomniti pro 100 hodovśčynu Biežeństwa. Zahlańte na storonku www.biezenstwo.pl, de śto raz bôlš interiesnoho možna najti. Na prykład novyje vsopminy, snimki a navat konkrus. H-ža Aneta Prymaka-Oniszk diełajet mnoho vspaniałôi raboty.

I, dziakujučy siêtôj storoncy ja doznałasia, što za tyždeń, 16 maja, v Biełowiežy bude orhanizovana Nôč Muzejôv, z 18:00 do 24:00 môžna bude pobačyti vystavu pro Biežeństwo, pobačyti spektakl "Biežeńcy", kotoryj napisnay na našuj rodnuj pudlaśkuj  movi (opisanije tutaki), film J. Kaliny, vystupy historykôv. 

Za storonkoju podkidaju link do hetoho zdariênija:

https://www.facebook.com/events/824476010935724/  

Oboviazkovo pryjizžajte!

piątek, 2 stycznia 2015

Novyj Rôk 2015 (po raz peršyj)

Wsiech pozdraulaju z Nowym Rokom (podłuh novoho stylu) – chaj vôn prynese Wam spakoj, umilenije i zmieny – no tolki na liêpšoje. Wsiem žadaju ščcastija i mnoho terpliwosti i lubvi dla druhoho čełowieka. Žadaju tože, aby swiêt był mirnym i štob my navučylisia doceniuwati vsie małyje radosti, kotoryje vôn nam daruje.

 Rôk 2015 je dla nas vielmi wažnyj – v hetum roci jak raz minaje ravno 100 liêt od zdarenija,kotoroje na zausiody zmieniło naš Pudlaśki sviêt - velikoi migracji našych predkôv – Biežeństwa. 100 liêt tomu nazad vtikali vôny, od vojny, od Kozakov, od nieščastija, hnany ahromnym strachom i ruskoj vojennoj propagandoj.

Vtikali lude z okolic Sokołki, Biełastoka, Hajnouki - cełoho biełaruskoho Pudlašša. Vtikali nawet Poliaki iz Mazouša, ale najbôlš našych biełaruskich predkov z zachodnich krańcov Grodnieńskoj guberni. Heta byli miliony człowiek – jak minimum 3 miliony, iz kotorych, ličycca, odna tretija ne vernułaś, ne perežyła. Vmirali po dorozi, vmirali z hołodu, od chvorob, od zimna, od skrajnoho zmučannia, vmirali od pul sije, kotoryje natrafili na front, koli vtikali, vmirali matery, vmirali diêti. Šli piêszkom, u kaho-to był vôz z malieńkim dobytkom. Ahromnyje tałpy ludi, hołodnyje, bez siły, biêzdomny. Časti udałosia dojti do Rosiji, i tam, zdavałosia, čakało liêpšoje žyccio, no načałasia rewolucja, lude vzaimno mordowali druh druha, a našy predki stali nebezpiečny, bo adnako čužyje… I znov čast’ zadumała projti sotni, tysiacy kilomeyruv stob vernutisia na rodinu, na Pudlaśkuju zemlu i uwidieła poniščany chaty, rozwernuty cełyje wiośki… Ne było de žyti, ne było čoho jesti. A šče ich viera i mowa stała stygmatom – w novum Państwie Polskim stalisia tak samo  čužym elementom, jak u revolucyjnoj Rosiji, chotia čerez vieki mirno žyli na toji ziemli, hovoračy po svojomu, chodiačy do cerkvov,.

To je naša historia, pravosławnych ludi, pudlaśkich biełarusow. Teperki amal i niama vže kamu apawiedati, je tolki tyje, kotoryje koliś chotieli słuchati i teper mohut peredati tuju histroju sami. A sobrati tože ne było i ne je liehko – tyje, kotoryje vernuliś na rodinu chutko prystupali do budovy novoho žyccia i čerez mnoho liêt ciažkoi roboty i ne mieli jak, i ne mieli z kim pro sioje hovoryti.

Dla mene samoj tema Biežeństwa znana była do sich pôr z raznoji literatury historyčnuj pro naš rehion, no pokul nikoli ne spotkała solidnoj apracovki, tak i ne zhłubiła siêtoji temy. Hłuboko maju nadiju, što 2015 rôk prynese šmat publikacji pro jije, štob predstaviti vsiem ahrom hetaj trahedii, o kotoroji my – nasliedniki našych predkov, povinny znati, pomniti i nikoli ne zabywati. Maju tože nadiju, što pamiat’ o siêtoji trahedii vojde v sviedomost’ tiech, kotoryje interesujutsia tak samo historijej Pôlščy.

Odnočasovo podkidaju Vam linki do oficjalnoj staronki na tuju temu (storonka po pôlśki, no moža dačakajecca versjii i po-svojomu):

 http://biezenstwo.pl/ 

i vielmi cikavaja razmova z autorkaj:

 http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,15820658,Biezenstwo___zapomniana_historia_Podlasia.html

Neterplivo čakaju na knižku.

14. Sniežnia u Biełaruskom Muzei u Hajnoucy odbyłasia premiera spekakla Joanny Stelmašuk-Troc (znanoi z teatra Črevo) „Biežeństwo”. Nadiejusia, što ne odin vystup šče šykujetsia, nie tolki na Pudlašy, tak jak mnie narazi nie udałosia pobačyti, a vielmi chaču.

 http://svoja.org/1355.html 

i staronka samoho spektakla na Fejsbuku:

https://www.facebook.com/events/1513266432273621/

Každyj narod maje svoi trahedii. Dieło ne w tôm, sztob ich vykorystywati, a štob pro nich ne zabyvati, bo to je składovaja tožsamosti i nauka na budušče. A ja tak sama i sobiê, i Wam žadaju, štob ludi brali nauku z historii i štob takije zdarenija, chotia šče povatarjutsia na sviêti, to štob ich było jak najmenš, štob ich vohule ne było.

A temu Biežeństwa i publikacji o niom budemo sliediti na łamkach mojoho bloga.