Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hovorymo po-svojomu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hovorymo po-svojomu. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 maja 2018

Čytajemo!

Diêd i vnučka čytajuć "Skazki po-svojomu".

Dziakujučy Asi i Michajłovi Trocam zbyłasia moja mara pro knižku po-pudlaśki typovo dla diêtok. Knižka šče chorôšča, jak ja dumała. I format, i papiêr, i rysunki. I bajki cikavo perełožany. Vsiêm autoram i ich supracounikam šče raz ahromnaje dziakuju!

Šče ono kob doždatisie knižki po-pudlaśki z našym folkloram, značyt našymi skazkami. Ja z tym nošusia vže dołho-dołho i teper mnie lokš stało, što i šče u kohoś pudobny mary i, što najvažniêjše, umiêje ich perevesti v diejstvije. Bawo, bis!

niedziela, 4 marca 2018

Oj Ty zima!

Trochu sniêhu spało na Pudlašy, ale, ščyro skazavšy, ja ščyro obidžana, što na Pomori nasypane po koliêni, a tut čobotom po zemliê šoruješ. Z mary pobiêhati na nartach po sniêhovi v liêsach pokul ničoho tohdy ne vychodit, ale pušli my disiaka na rozviêdki polnoju dorohoju, kob zobačyti, čy chôč de nede toho sniêha moža bôlš. Witia, jak zausiody, prospał cełuju vyciečku zakruniany pôd kocom. Oj, lubit vôn spati na sankach. A my z Natašoju nazbirali tradycyjnyj pudlaśkij zimowyj bukiêt - travu (bačyte,jakoje u nas vsio prostoje? Zvecce prosto trava i vsio:) Miêli šče chorošuju pałku, oj liêzła ja za jeju v kusty čuť ne mission impossible, ale Nataška vziała deś jije vykinuła po dorozi i my jije vže ne našli.
Pomnite takije bukiêty z koliśnich chatuv? Šče ich často i pryozdablali. Ne bylo kviaciarniuv i tohdy tak trochu krasoty vnosili do chaty. U nas v versji podstavovuj, za toje v chorošuj bancy.




wtorek, 4 kwietnia 2017

Koli uže končytsia Pôst

Dorohije,

ciažko sioje poniati, jak chutko biežyt čas, koli nastupaje vesnuška, jakoji my čakajem cełuju temnuju i dołhoju zimu. Tož my znôv prybližajemoś do najvelikšoho sviata sviatuv - Velikodnia!

A ja v interneti odkryła, što je inicjatyva, jakaja v Biełostocci hulaje v našy sviata i hrajut ono po našomu.
(šče štob po našomu pisali, "to była by spokojna", jak hovoryła baba Pawlakowa w "Samych swoich")

Zobačte sami! A moža uže davno znajete i chodite na tyje zabawy? A  mo majete ščascie choditi šče na zabawy na wiośkach? Daj Boža...

https://www.facebook.com/swojska.nutka/

PS Pomnite, što zarazki sviato, kotoroje zvecce druhim posle Velikodnia - Błahovieščenije. 7.04. (a u nas v siemje jak raz tohdy 40 dion pośle mojeji Baby vypadaje...) 
Pomnite, što ne možna v toj deń ničoho robiti! Bo vono tak velikoje, što "Na Błahovieščenije daže ptuška hniezdočka ne vje". Oj, ne na ma musi na sviêti horoščoho zdania, kotoroje vyskazyvało b šacunok do dannoho sviata.  Takije my i je!

niedziela, 30 października 2016

Trochu wspominok z liêta

Dorohije,

liêto uže davno prošło i načalisia osiennije dni. A šče disia perešli my na čas zimovyj, koli to chučej bude temno, listiê uže amal sovsiem popadało z derev. 

To trochu padaje, to zimno, ale i dobroho osień prynosit - jabłyki, hrušy, vinohrad, oriêchi. Oj, dobre vsiem tym, kotoryje mohut na viości zryvati sobiê sadovinu prosto z dereva i jesti. U moich baby i diêda v Kojłach tak same był sad, teper z joho ničoho ne zostałoś. A v tum sadi prychodiła do nas małych baba Hrypa, kotoraja žyła v chatci po druhoji storonie sadu, maleńkaja babulia u kotorj to sovsiem uže ničoho ne było, ono kusok pola i mo jakaja odna korova. I ona podchodiła do nas i davała nam to, što sama miêła najliêpšoje - jabłyki. Nesła ich u fartuchovi, kotoryj mieła zavezanyj kruhom pojasa. nu jak to fartuch. I tam liêžali tyje jabłyčki, sołodki a sołodki, a vôna nam ich podsouvyała svoimi zaroblenymi, sukatymi, chudieńkimi rukami. 

Oj, štož to był za smak. A čôm, sami skažte, takij dobryj? A no tomu, što od sercia był toj małyj podarok. I my joho brali i diakovali, i vtikali, bo trochu baby Hrypy bojalisia. Ale vsio rumno vona do nas podchodiła, a my vsiorumno brali od jije jabłyki. 
Tak smakovali jabłyčki v každum viośkovum sadovi, kotoryj ja pomniu. Chvatiło podnesti z zemli, oterti z piêsku, i do rota. I pachnuło toje jabłyko sońcem i pryrodoju, a kruhom šče zvieryna mučała, hdakała i kukurykała. 

Teper zostalisia mnie skliepovy jabłyki, a od času do času udastsia od koho-to dostati sopraudnoji viośkovoji, pudlaśkoji ohorodniny i sadoviny. Tohdy je radost' što i nu!

A pokul šče oseń - podkidaju trochu liêtnich znimok. Chaj nam stane vesielej na dušach. Daj Boža, do vesny. 




 Sociê. Bôlš jak 100-liêtniaja chata naprotiv skansenu p. Tamary Leščyńskuj. Chata tože pod jije opiekoju. V chati pobač (novšuj, remontovanuj) možna nočevati. Lipień 2016.

U  skansenovi.


 Pohreby. Lipeń 2016. 

Kuraševo. Praznik sv. Antonioho Piečerskoho. Lipień 2016. 



 Sociê, žnivień 2016.

  Sociê, žnivień 2016. Vidok zza tiotinoj chaty - ohorod i panorama Suchlanuv (Sociê majut dva rajony - Mokrany i Suchlany, peredielanyje riêčkoju). 






środa, 11 maja 2016

Viête tut?

http://www.festiwal.cerkiew.pl/home.php?id=180

Ja korystaju z toho,što jak raz na Rodinie i starajusia byti. Koncert inauguracyjnyj - majsterštyk! Včera ne zmohli pôjti,ale disia uže znôu biežymo choč trochu posłuchati.
Da pabačenija v Hajnuvśkom Soborovi!

niedziela, 1 maja 2016

Pascha!

Chrystos Voskresie,
Zo znahody najvelikšoho sviata žadaju Vam vsioho najliêpšoho, spokoja i tepła v siêrcach.
Vesieło sviatkujte. A v sium rokovi pobač sviata mnoho dobroho v kulturnych padziejau, v tôm festival "Tam po majovuj rosi" i 30-liêtije Tovarystva Muziej Małoj Baćkovščyny v Studzivodach. My vybirajemsia obizatielno, najbulš do Kuraševa, učastvovati v obradach obchoduv žyta i pospivati ohulki, rohulki i pohulati razom. Maju nadiêju, što i Viete budete!
https://www.facebook.com/studziwody/photos/a.337518282962575.69808.176556785725393/987752457939151/?type=3&theater

Da pabačennia!
A ja maju štoś dla Vas, što do Provoduv postarajusia vkinuti.
Zdorovoho sviatkovanija!

środa, 3 lutego 2016

Koli ne možna zrazumieti...

Na počatku mojoho posta posłužusia słovami vziatymi z fejsbukovuj storonki "Hovorymo po svojomu", vpis z 02.02.: "ne rozkruczwajemo politycznych tem bo i ne dla toho storona stworena (...) Je odnak taki sprawy kotore kasajutsie nas stôlko szto tiażko mowczati."

Potum data:

31. Studnia minuło 70 liêt od času masakry vozakuv  vliesovi la Bielśka Pudlaśkoho
02. Lutoho minuło 70 liêt  od času pohromuv neskolkich viosok na našuj ziemle, pohromuv v kotorych hibnuli mirnyje žychary hetych viosak.

Spravcy: bandy "Buroho" i "Łupa
ški", złačyncuv mordjujučych mirnych žycharuv v imia čystiny etničnuj i ideologičnuj.


Čom zhunuli vozaki? Bandom "Buroho" i "Łupaški" ne udałasia akcja odvetu na voročajučychsia do ZSRR sovieckich sołdatach. Vozaki byli im potrebny zabrati oborudovanije odbitoje sołdatom. Plan ne zovsiem vyšoł. Jakoby v odveti vozaki pohibli v liêsovi. Perežyli tyje, kotoryje perechrystilisia po katoličeski. Istočnik informacji: relacji sviedkuv z dokumentu IPN.

Čom viośki byli pacyfikovany? Bo tam byli "komunisty", kotryje chotieli "Biełorusi", vstupali do partii i tak daliej. "Komunisty", kotoryje v zasadi i ne znali, što to kumuna, ale dobre znali, što to je vojna, bieda i nietolerancja. Nekotoryje dumali, što novaja vłast', uže o
čerednaja od mnohich liêt, narešti nese pokoj i perechod z biedy i nietorlerancji v  sviet tolerancji i społečnoho avansu do "połnocennych" ludi.

Jak mnie izviestno, to tolki kusok faktyčnuj ličby žertv polovań bandy "Buroho" i "Łupaški" na "komunistuv".


Neznakomym supadziennijem komunistami byli vsie pravosłavnyje Biełorusy, v tum žeńščyny i dieti...

Teper sionniašnost':
27.02. polśkije nacjonalisty planujut v Hajnovci marš v pamiat' "Wyklatych sołdatuv"
Planujut toj marš na zemlie, kotoraja płyve krovleju našych predkuv, zabitych nevinno bandoju       frustratuv, kotoryje svoji abmicji realizovali tak, jak najprostiej: na bezbronnych ludiach.

Jak sioje ponimati?

Teperašniaja vłast' v našuj stranie daje tichuju zhodu na nacjonalistyčny vystupki. Korystajucca tym takije že frustraty, jak tyje, kotoryje zabivali nevinnych ludi v 1946 v Pudlaśkich viośkach. 
Takije lude vykrostujut ahresju i nianavist' dla pudtrymki svojeji racji, na kotoruju ne majut racjonalnych arhumentuv. Jeśli nema racjonalnych, zostajecce demonstracja siły i začarouvyvanie rečyvistnosti słovom. Ne v charatery ruhanija, bo to za proste. To je słova schovany za informacjami z "krynic hodnych davieru" pro to, što vôny majut racju. To je pustyje hasła połny ahresji (np. "Jedna Polska katolicka".) To je abzyvanije druhoho čełoviêka słovom, kotoryje vyjmaje z joho čełoviêčestvo. Tohdy toje słovo avtomatyčno označaje kohoś huršoho, druhoji katehorji, kohoś, chto ne maje prava do svoich racji, a daliej, koli dochodit do skrajnosti, ne maje prava žyti.

U Polśkich nacjonalistuv na razi je peršyj (i, daj Bo
ža, ostatnij) etap. Takim słovom je u nich "komunist" i vsiakije synonimy. Ne maje značenija, što za tym słovom napravdu stoit. Tut "komunist" to vsie, chto protiv, koli vony nesut odnu, sviatuju pravdu, vony - nastojaščyje lude. 
Čy sioje čohoś Vam ne prypominaje?

Ale, štob vyjasniti. Ahresja je dobre kamuflovana. V postati "dobruj noviny". My ne idemo pokazati siły protiv Vam. My idemo pokazati Vam, de je racja, de pravilnaja storona. My nesemo Vam svietło pravdy. My nesemo pravdu o bohatyrach. My odion narod, kotoroho tolki kryvdili, a kotoryj nikohutkomu ne prynios kryvdy. Čy sioje tak same čohoś Vam ne prypominaje?

Našy diedy, našy bat'ki mołčat. I nas naučyli mołčati. Bo vieki kryvdy, jakoji doznavali našy predki, naučyli ich ne odzyvatisia v svojuj spravi. Bo strach. Bo treba ticho sidieti, štob perežyti. Na vsio zhodžatisa, čoho choče dannaja vłast', bulšynstvo. Tolki štob perežyti.

Ale jak ticho sidieti, koli po krovi našych predkuv majut stupati buty tych, kotorych hołovy napakovany nacjonalistyčnymi hasłami?

A šče pryhlańtesia prozviščam... Kolki je typovo biełoruskich, pudlaśkich sredi polskich nacjonalistuv na Pudlašy. Je socjolohična i psycholohična pravda,  što najhołosniej kryčat tyje, kotoryje bojacce, štob ich ne rozpoznali v hrupi, kotoryje majut kompleks svojoho proischodženija. 
Čy sioje tak same čohoś Vam ne prypominaje?

Koli takije maršy majut miêsto deś v Polšy, my jakoś pryvykli, chot' bolit. Ale koli maje vôn maje byti zorhanizovany na toj ziemle, de nevinny lude byli masovo zabivany - bolit bulš. Tohdy što robiti? 

Dyskusja merytoryčna z lud'mima, kotoryje dumajut tolki pustymi hasłami, ne maje sensu. 
Kotrmanifestacja? Ale v jakum charakterovi? Stanuti zo znimkami našych babok, prababok, diedov i pradiedov, ich małych dietok, z datami i sposobami ich smerti, jakuju zafundovali bandy "Buroho" i "Łupaški"? 
Diejničati v interneti?

Vsio možna. 

Ono tolki ne možna datisia provokacji, štoby skazati to, z povodu čoho nacjonalisty zrobiat z tebe komunista i voroha narodu. A vôny je mastiera v perekručyvaniji rečyvistnosti i arhumentuv, jakije do ich stosujut dumajučyje lude. 
Čy sioje tak same čohoś Vam ne prypominaje?

Ne možna nam datisia provokacji. Ale ne možna nam zabyti, što robili bandyty "Buroho" i "Łupaški" 70 liêt na zad. 
W IPNi šče je dokumenty pro sije zbrodni z ich opisami. Pokul majete šansu - poznakomteś z nimi. 

Mimo takich ruchuv, mimo storon v interneti klikaju
čych do nianavisti, mimo storon, de avtory pišut, što tolki pulśkij narod był kryvdžany, a sotni čytačej kryčyt nienavistiu do narodnych mienšosti, ja vsio taki vieru, što ludi złych menš na svieti jak tych dumajučych, šanujučych inšych od sebe. A koli koło nas je tyje, kotoryje siejut nianavist', my ne bud'mo takimi, bud'mo dobrymi, mudrymi i svoich ditiat chovajmo na dobrych ludi.

Každyj narod maje svoi kryvdy, každyj narod maje svoji trahedji.
Dieło v tom, štob ich ne rozdrapuvati, a probačati, šanuvati sebe vzaimno i umieti pryznatisia - tak, my zrobili kiepśko, probačte. Davajte budem teperki žyti zhudno, štob takoje štoś ne povtarałoś. 

Tolki lude, kotoryje ne majut samouvierennosti, ale za toje mnoho kompleksuv, bojacca tak zrobiti.

A my...

Bud'mo mudrejšymi. Bud'mo dobrymi. Zavsiody.



Isto
čnik znimka: https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2016/01/29/70-rocznica-pacyfikacji-bialoruskich-wsi-przez-oddzial-nzw-burego/ (Velmi cikavyj i pravdivyj artykuł).


Na pomniku je i prozvišča i mojoho pradieda, odnoho z vozakuv, kotoryj pohib v liêsovi. Ne byv komunistom i navat pevno i ne velmi i znał, što to takoje. Banda "Buroho" siłoju zabrała joho na svoju akcju, kotoraja ne pušła po ichnioj dumcy. Pradied b
ył pravosłavnym Biełorusom, sviedkom neudačnych diejstvi bandy za sioje zapłatił svoim žycciom, zostavlajučy žonku i maleńkich ditiat...



niedziela, 20 grudnia 2015

Čoho tak ticho?

Tak, davno nic ne pisała, probačte dorohije Čytačy, kotoryje zahladajete mo byt' šukajučy jakoho novoho tekstu. Povierte, uže šykuju dla Vas novyj, postovoj artykuł i obiščaju, što pojavicce ode v protiahu neskolkich dion.

Vsiech Vas pozdravlaju!


Katjuša




czwartek, 19 listopada 2015

Chodiete na hryby!

Koliś na studiach na egzaminie z antropołohii słova profesor Mencwel zvernuł mnie uvahu na to, o čôm ja sama do tamtych pôr ne viedała. Ne viedała, bo i v nas nichto nad takoju očevidnostiu ne zadumyvajecce.

Posłuchał mene chvilinu i potum, zamiest od razu zajmatisia tematom egzaminu, zapytał mene, skul ja je. To ja jomu skazała - Hajnôvka. A vôn na toje: "A skažiete "chliêb" nu to ja kažu "chliêb". "A skažiête "herbata", nu to ja: "herbata". A vôn na siête šyroko usmichajetsia zadovolonyj i kaže, što davno vže ne čuł tak vyraznoj raznicy miždu "ch" i "h", što v polśkuj movi sioj staryj, słovianskij sposab hovorienija vže zanikaje i tam, skul ja je, to je na vschodnium Pudlašy, ostałsia poslednij rehion, de lude šče vmiejut pravilno hovoryti.

Ja pro sioje ne mieła najmenšoho poniatija. Dla mene kazati "h" i "ch" na raznyje sposoby je tak naturalnym, jak hovoryti v ohule. A tut okazujecce što v našom rehionovi, našoj i polśkoj movach vmiejem dokazati sens isnovanija bukv "h" i "ch" i pravilno hovoryti słova, v kotorych vystupajut zvuki ich označajuščyje. Profesor Mencwel, spasibo Vam.

Načała ja perevoditi eksperymenty. Prosiła znakomych Pudlašukuv skazati słova v kotorych je "h" albo "ch". Nektorych znakomych, kotoryje vyrastali v druhich častiach Pôlšу jak Pudlaše tak same pro sioje prosiła. I v ich pravda, v 99 procentach vypadkuv vychidiło v dvuch variantach tak same - čystoje, hłuchoje "ch". Odnym iz važniejšych obiêktuv "badania"  był moj kachanyj Muž, kotoryj vyros nad moriem, i mimo vsiakich prob i vysiłkuv, hulica vychodit jomu jak chulica, historija jak chistorija, huś jak chuś i tak daliej. 

Što takoje "h"? To sioj zvuk idučy hłuboko z horła. Hlańte, jak navat i siêty dva słova dokazyvajut sposob, v jakij "h" dołžno hučati, jak siej zvuk viažecce z nimi - hłuboko, horło. Vôn silnyj, moščnyj, prosto hučyć. Vychodit prosto z krtani, silnym, hromkim tołčkom.

A "ch"? Vôn tichij, słabieńkij, spokojnyj. I tut znov hlańte na słovo, kotoroje zrazu že joho obrazuje, kotoroje ja upotrebiła dla opisanija: "tichij". 

Nu i šče odna sprava - isnujut dva zapisy "ch" i "h" oboznačajučyje dva raznych zvukuv. A bukvy vydumali na mnoho pozniej jak movu. Značyt, vsio taki, vôny dva je i davno že vže byli.* Tomu dla Pudlašuka na toj prykład polśkije dyktovki (a takich my vise krychu popisali), kotoryje pokazujut pravopiśny problemy de postaviti jakuju bukvu, jak pišem dannoje słovo, ne je trudny. Tož sioje že jasno słyšno!

Je vyrazna raznica, no jije možno vyučyti tolko, koli hovoryš tak od małoho. Tak što hlediete, štob Vašy dieti znali siêtu važnu, jazykovuju zasadu i vmieli vyhovoryvati odion i druhij zvuk jak treba, asabliva jeśli teperki žyvete poza Pudlašom, de toji raznicy zvyčajno nema. 

To že nastupna važna rieč, kotoroja pokazyvaje, jak specjalnym, starynnym tvorom je naša pudlaśka mova, i jak silno vpisyvajecce v słoviańsku, jazykovoju tradycju.

A tut majete paru prykładuv, dla pokazanija raznic i dla praktykavanij:

chałka                                                                hryby
chliêb                                                                 honar
chitryj                                                                mohutnyj
pichnuti                                                             mahčyma
chiernia (mat, koničeno)                                   zohnuti
tichij                                                                  hołas
miech                                                                hulica
čychnuti (čołoviek)                                          ziahnuti (mołnia)  
ucha                                                                  henerał
machnuti                                                           hlanuti
chaj bude                                                          hodi
chorošyj                                                            hožyj
chata                                                                 bohatyj                                          

Udačnoj zabavy :)



Nariezali chliêba hôstrym nožôm, połožyli krychu chołodnoho masła i postavili misočku pudlaśkich hrybuv. Chaj bude.

* Tut majem prykład podlaśkoho i, v toj samyj moment, zapisu i polśkoj movy. No koli voźmiem na prykład ruśkuju movu, majem "г" i "х"tam de v nas odpoviednio "h" i "ch", v biełaruskoj majem "г" i "х" tam, de v nas je "h" i "ch", v ukraińskoj tak same. Z toju raznicoju što v ruśkoj tam, de v nas je "h", bukva označaje hromkoje "g", "h" jako takoje ne vystupaje, zasada odnako je taja samaja.


czwartek, 5 listopada 2015

Krychu reklamy dla... reklamy!

Dla tych, kotoryje ne słuchajut radiva, proponuju vłončyti (ja z polśkoho radiva słuchaju jak raz Trojki, časom Dvojki albo Peršoji Porhramy) - odion z tak nazyvajemych sietievych sklepôv reklamujetsia z vykorystaniejm našoji movy! 

Dla vsiech Čytačy iz za hranicy prypominaju, što vsie vôny je dostupny v Interneti.

Do sich pôr bačyła ja v publičnoj televizji šče dvie prohramy, jak raz kulinarny, de byli pokazany naša mova, piesni i tradycja. Odion iz nich pokazyvał Kuraševo v połnoj joho krasoti, dvoje hospodar
ôv, našu kuchniu, pieśni. Chto z Kuraševa, na pevno dobre znaje. Veduščym był aktor Tomaš Karolak. Druhaja prohrama była taksame pro pudlaśkuju kuchniu, vedienaja Robertom Makłowičom,  i tam vystupała, jasna sprava, naša kuchnia, a do toho i pieśni, i krychu informacji pro našu kulturu.

Vychodimo v šyrokij efir, puchnemo z dumy:)

Pravda, televizji amal ne ohladaju, i sije prohramy byli mnie pudskazany - moža chtoś iz Vas šče štoś cikavoho, pudobnoho bačył?




poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Tołstaja, čornaja linija

 

Zdarovy, dorohije Čytačy,

davno nic ne pisała. A to zza toho, što časom nema koli prysiesti, a to zza toho, pro što ja dumała. 

A dumała ja pro toje, što bačyte v zahłavii siêtoho posta.

Byli my na Rodini. Było nam dobre, pravda. Rodina lietom, koli pryjizžaješ na vakacji, zdajecce samym rajom. Daleki problemy zvykłoho dnia, vsio kolorove, busły lietajut nad hołovami, zbožža spieje.
Kruhom množestvo festivalôv. A vsiorumno jakoś sumno. Čom? A no tom, što vsio mieniajecce, i to nie na liêpše. 

Byli my na viości. I moj Muž, i naše Ditia, oboje vôny mieli okazju peršyj raz hostiti pry sopravdnoj, viośkovuj chati, na takom že podvorkovi. Jeli my ohorodninu z ohoroda, samaja natura, chto môh, toj ruśkuju vodku pił. I vsie po svojomu šparyli, i navat moj Muž, kotoryj pomaleńku učytsia hovoryti. I vsiem podobałosia, i joho dopinhovali.

Ale to vže egzotyka, pravda? V toji viości,  jak pravie v každuj našoji,  krychu starikôv zostałosia, hde nehde dača, de vzroslyje davno dieti od času do času pryjedut dohlanuti podvorok po bat'kach,  kotorych vže nemá, a to chtoś z Pôlšy siedlisko kupiv i zadumał perejichati i žyti. I tak davnaja struktura sioła rozchoditsia po švam. 

Na chrystinovuj imprezi, kotoruju my robili na Rodinie dla našoj pudlaśkoj rudni, na peremiešku było čuti svoju i polśkuju movu. I to ne dla toho, što moj Jaša ne vsio šče po svojomu ponimaje čy skaže (chotia odno i druhoje jomu štoraz liêpš vychodit), a dla toho, što mieždu soboju pokolenije bat'kôv po svojomu hovoryło, a do našoho avtomatyčno perechodili na pôlśkij. Bôlš skažu - navat i moja mama nekotorych słov vže zabyvaje.

I ja sobie podumała, jak to vsio divno - koli šče moi bat'ki byli małymi i na viości rosli - pudlaśkaja mova była ich peršoju movoju. Dopiero polśkoho učylisia jak šli do škoły, de był učytiel polak i vôn vže pokazyvał, što poza chatoju, navat na viości, nema miesta dla rodnoji movy. 

Čy moi diedy dumali pro toje, jak do svoich dieti hovoryti? Nie, dla nich svoja mova, pudlaśkaja, była naturalna. Ne było druhoji. Died, idučy v pole, koli babu čy dieti svoich klikał, ne dumał, jak do ich hovoryti. Baba tak same ničoho takoho ne musieła sobie dumati. A my? My pokolenie dla kotoroho svoja, rodna, pudlaskaja mova to egzotyka. I nas od pokolenija našych diedôv i bat'kôv siaja tołstaja, čornaja linija odhorodžaje.  I sioje až fizyčeski bolit, tak silno čuti.

Ja inakš na rodinie jak po svojomu ne hovoru. Doma, z Mužom - jak popade, v zasadi najčastiej po polśki, ale i po svojomu probujem. Nataška šče v žyvoti mojum pryvykała do rodnych piesień, do rodnych klimatôv. Teperki siete prodołžajem, a ja skazała jije babi, a svojeji mamie, štob jak najbulš do Natki po svojomu hovoryła i pieśni na son tolki narodny spivała. Ale,  jak to mnie dobre skazała siabrouka'-ukrainka- navat jeśli naše pokolenije,  kotoroje choče niby voročatisia na Rodinu napravdu ne vernecce i ne načne tam prodołžati našu kulturu,  to tak napravdu ničoho ne uratujem,  nic ne zmieniajecce.

"Palčyki jak gozdiki" - skazał małyj susied, kotoryj prybieh pobačyti moju mamu, koli jije mama, a moja baba pryvezła jije do chaty zo špitala. De ja najdu ditia, ktoroje z Nataškoju po svojomu pohovoryt?